„After.Life” – film

Nie ukrywam, że blog ten wziął nazwę od mojego ulubionego, choć mam wrażenie niedocenianego, horroru, jakim jest „After.Life”. Swoją premierę obraz ten zanotował w 2009 roku, a za reżyserię odpowiedzialna była Agnieszka Wójtowicz-Vosloo. Był to jednocześnie amerykański debiut tej urodzonej w Warszawie reżyserki. Podczas weekendu otwarcia film zarobił prawie 60 000 dolarów. „After.Life” to horror psychologiczny, którego główną bohaterką jest młoda dziewczyna Anna (w tej roli Christina Ricci), która budzi się w pewnym domu pogrzebowym po wypadku samochodowym. Wydaje jej się, że znajduje się w stanie przejściowym pomiędzy życiem i śmiercią. Podejmuje więc walkę, która ma ja uchronić przed pochowaniem żywcem. Właścicielem domu pogrzebowego jest niejaki Eliot Deacon (Liam Neeson), który przekonuje główną bohaterkę o tym, że ma ona moc porozumiewania się ze zmarłymi i że może jej pomóc. Chłopak Anny jest przekonany, że ta żyje, a właściciel nie jest tym, za kogo się podaje. Im jednak bardziej zbliża się do prawdy, tym bardziej inni mogą pomyśleć, że popada w obłęd. Jakie są największe atuty tego filmu?

Przede wszystkim ma niesamowitą atmosferę, potrafi przestraszyć i zostaje w głowie na długi czas. Największą zaletą jest jednak zakończenie, które jest różnie interpretowane. Toczy się bowiem spór między widzami – czy Anna żyła, czy nie żyła. Ja sam mam konkretną opinię w tym temacie, lecz nie pokuszę się tutaj na dłuższy wywód, gdyż nie chcę Wam zdradzać zakończenia. Jeśli jednak chcecie poznać moją opinię i podjąć dyskusję – odsyłam do maila.

Podobne wpisy